wtorek, 27 września 2011

Berge T-34 Zvezda 1/72

Cześć,
Ten model to mój debiut w skali 1/72. Powstał w takiej formie, ponieważ zgubiłem jarzmo z armatą. ;) Malowałem go sobie powoli, w przerwach między innymi modelami, na zupełnym spontanie.


Najpierw model został pomalowany w niemiecki kamuflaż. Użyłem farb Tamyia. Następnie pokryłem go cienką warstwą lakieru do włosów, a gdy ten wysechł białą farbą, również Tamyia. Przy pomocy szczoteczki do zębów, sztywnego pędzla i wody zdarłem część białego kamuflażu. na tak przygotowany model położyłem farby olejne dla plastyków, pigmenty Vallejo i Mig, oraz imitacje plam oleju/smaru płynem AK Interactive Fuel Stains.

Bambetle to żywice, które dostałem od kolegi. Malowane Pactrami i washowane olejami dla plastyków.

Hi,

Here is my 1/72 scale Zvezda Berge T-34 – my debut in this scale.  I have built German version without turret because I lost gun barrel. It was a very spontaneous project. 
Firstly I painted the model with 3-colour camouflage. I used Tamyia acrylic paints. Secondly I covered the  model with thin coat of hairspray. After the hairspray was dry I painted white camouflage. Next I removed white paint from some areas using water, brush and toothbrush. I finished model with oil paints and pigments from Vallejo and Mig. To make an imitation of grease/oil stains I used Fuel Stains from AK Interactive.  I also added small base.

poniedziałek, 26 września 2011

I Festiwal Modeli Plastikowych Łask 2011 - mini relacja

W ostatni weekend było mi dane pojawić się na I Festiwalu Modeli Plastikowych zorganizowanym w Łasku.
Ponieważ była to pierwsza impreza organizowana w tym mieście miałem pewne obawy co do jej przebiegu. Na szczęście jak pokazały dwa dni jej trwania - obawy te były zupełnie bezpodstawne. Jestem ogromnie zadowolony, tak jak chyba wszyscy uczestnicy.

Wraz z kolegą Przemem pojawiliśmy się w Łasku w sobotę koło 9. Modeli było jeszcze mało, więc rejestracja przebiegła bezproblemowo i szybko. Z godziny na godzinę modeli przybywało i po 13 wszystkie stoły były zapełnione. Przez oba dni zawodów można było wydawać pieniądze na giełdzie modelarskiej.
     
Miejsce zawodów było bardzo urokliwe - położone przy starym dworku, ze sporym parkiem i oczkami wodnymi. Jedynym mankamentem był dojazd, który niejednemu sprawił problemy - szkoła znajdowała się na uboczu. Jednak nie można organizatorom zarzucić bierności, gdyż z obu stron z których do niej dało się dojechać umieścili tabliczki informujące gdzie skręcić. Mimo to niektórzy zostali zmuszeni do przejazdu przez pola i lasy oraz krowie łajno... ;-) 
   
Nie znam jeszcze oficjalnych danych organizatorów, ale na moje oko było jakieś 300-400 modeli. 
 Jednak chyba nie to było najważniejsze - wszyscy oczekiwali wyjazdu do bazy wojskowej - ten również pozostawił po sobie świetne wspomnienia. Można było wejść do prawie każdego z "eksponatów",  zajrzeć w każdy zakamarek i sfotografować każdy detal. 
Hangar z F-16 również został pozostawiony do naszej dyspozycji, mogliśmy Jastrzębia obejrzeć z każdej możliwej strony, wleźć pod samolot, dotknąć każdej śrubki. Nikt nam nie przeszkadzał i specjalnie nie poganiał. Dla samolociarzy ogromna gratka i przeżycie - ale mi również niezmiernie się to podobało. 
 Organizatorzy zapewnili dwa autokarowe wyjazdy do bazy, czyli ponad 100 modelarzy razem z rodzinami mogło obejrzeć polskie samoloty. 

 W niedzielę zakończenie zawodów przebiegało szybko i bezproblemowo - choć brakowało wyczytywania tego, kto w jakiej kategorii otrzymał wyróżnienie. Trzeba zaznaczyć, że tych było naprawdę sporo. Na pochwałę zasługują też oryginalne nagrody specjalne - poza standardowymi pucharami były m.in statuetka z F-16, dwie repliki pocisków artyleryjskich i wiele innych. Choć doszło też do małego zgrzytu, gdy pomyłkowo wyczytano jednego z modelarzy jako zdobywcę nagrody w specjalnej do której żaden z jego modeli nie pasował. :-) Na szczęście była to tylko drobna pomyłka i nikt na tym nie ucierpiał - ów modelarz otrzymał potem inną nagrodę specjalną, już za swój faktycznie wystawiony model. 

Podsumowując, należą się wielkie słowa uznania i pochwały dla organizatorów, którzy przygotowali naprawdę świetny konkurs. Mam nadzieję, że Łask zagości na długo na mapie imprez modelarskich. 

środa, 21 września 2011

Prawie gotowy - KW-1 w niemieckiej służbie. Almost done - KV-1 in German service.

Cześć,
Czołg praktycznie gotowy. Pozostało wykończyć podstawkę i dodać parę detali, których jeszcze nie dokleiłem, bądź zawieruszyły się. Przy finalndej galerii postaram się o szerszy opis budowy i technik malowania.

poniedziałek, 19 września 2011

M3A1 White Scout Car - Hobby Boss 1/35

Model ten był dla mnie pierwszym kołowym pojazdem od bardzo dawna. O budowie możecie poczytać tu: warsztat na modelworku
Pierwszy raz malowałem farbami tamyia - bardzo przyjemna chemia. Bambetle to różne plastikowe i żywiczne pierdółki poznajdywane w modelarskich szpargałach.




Ciąg dalszy zmian na blogu

Tak sobie powoli przystosowuję blog pod swoje potrzeby. Pojawił się banner(może być?) i parę innych bajerów. W najbliższym czasie jeszcze pewnie dojdzie trochę innych zmian. Tymczasem zabieram się za uzupełnianie bloga o swoje prace. ;-)

Nowy projekt - KW-1 w wersji niemieckiej

Cześć,
Właśnie kończę taki oto model - 1/48, produkcji Hobby Bossa. Jutro(dziś ;) ) rano spojrzę na niego świeżym okiem i dokończę kurzenie i parę innych dupereli.