czwartek, 7 sierpnia 2014

New project: T-64BV Ukraine 2014

Czołgiem!
Przystępuję do kolejnego warsztatu.

Swego czasu wertując pewne znane forum o wojskowości natknąłem się na zdjęcie ukraińskiego T-64BW, pstryknięte prawdopodobnie w Kramatorsku(choć możliwe, że w Słowiańsku, kto wie, tu i tam było różnie podpisywane).

Pojazd ten spodobał mi się tak bardzo, że od razu postanowiłem, że muszę mieć jego model na półce. Rzeczywistość podsuwa nam tutaj malowanie niesamowicie ciekawe. W związku z tym nasunęła się szybka refleksja - skoro jest jedno zdjęcie tego wozu, musi być ich więcej. To nie Druga Wojna Światowa, tu ludzie wrzucają zdjęcia  na twittery, fejsbuki i vk  z prędkością świszczących im nad głowami pocisków.

W czasie drugiego lub trzeciego, a może szóstego okrążenia ukraińskiego i rosyjskiego internetu wpadłem na kolejne dwa zdjęcia "mojego" wozu.


Dokładnie w takiej kolejności jak je tu wkleiłem. To pierwsze było podpisane jako "zniszczone ukraińskie-faszystowskie-blablabla czołgi pod Saur-Mogiłą - myślę sobie - kaplica. Więcej zdjęć chyba nie będzie skoro czołg wyzionął ducha.
Szybko jednak na innej stronie trafiłem na drugie zdjęcie(Dzięki Ci Chromie za możliwość szukania grafiki w Google...) - tym razem podpisane jako "ukraiński czołg wyciąga uszkodzony, zdobyczny wóz rebeliantów, rejon Kramatorska". Bingo!

Oglądając te trzy zdjęcia coś mnie tknęło... przejrzałem dotychczas zgromadzone fotkii okazało się... że na części z nich jest interesujący mnie pojazd!





Na dowód na trzech zdjęciach pozaznaczałem powtarzające się szczegóły - nie wszystkie, ale znaczną ich część. Mniejsza o resztę, jak ktoś zainteresowany, to możemy o tym pogadać w tym temacie.



Pojawia się zapewne u wszystkich pytanie - a co z przednim błotnikiem? Raz jest, potem go nie ma... cóż. Odpowiedź jest banalnie prosta - zgubił pomiędzy fotografiami. To właśnie jego brak, który najbardziej rzucał mi się w oczy początkowo zdyskwalifikował te zdjęcia. Ale dość już "zdjęciologii".

Za bazę do wykonania tego pojazdu posłuży mi nowy model Trumpetera:

Wzbogacony o kostki produkcji ET Model, które już do mnie lecą:


Muszę jeszcze wykombinować skądś aluminiową lufę bez osłony termoizolacyjnej.
Większej ilości zestawów waloryzacyjnych nie przewiduję. Zastanwiam się tylko nad zapięciami do rosyjskich czołgów od Abera. Ale potrzeba mi ich naprawdę niewiele i nie wiem czy warto kupować cały zestaw... Może komuś zostało na zbyciu z 10-12 takich zapinek? Odkupiłbym po taniości. ;)


Sam model po pobieżnym oglądzie nie będzie wymagał jakoś bardzo dużo pracy. Więcej zabawy będzie z dodatkowymi panelami z pancerzem reaktywnym i samymi kostkami ERY... ale o przeróbkach może w kolejnym odcinku.

Na tą chwilę, to tyle... zbieram dalej zdjęcia, materiały i siłę. Zapowiada się duuuużo pracy.  :)

Za wszelką pomoc merytoryczną, zdjęciową, wsparcie duchowe z góry dziękuję!

Pozdrowienia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz